sobota, 20 sierpnia 2011

Wiele pięknych miejsc......

Na ziemi jest tak  wiele pięknych miejsc. Gdybyście mogli wybrać trzy gdzie byście chcieli pojechać? Ja chciałbym zanurkować na Wielkiej Rafie Koralowej, spędzić miesiąc w pachnącej lawendą i ochrą  Prowansji,zwiedzić Indie kraj wielu kultur, języków, wyznań, kontrastów spotykanych na każdym kroku. Nie wiem dlaczego o tym pisze? Może pod wpływem kolejnej lektury. Wsiąść do samolotu lub na statek nie dbać o bilet, nie dbać o bagaż. Odlecieć- odpłynąć tam gdzie wiatr będzie muskał twarz,szum oceanu snuł miłosną pieśń, a my w ciszy nie zmąconej przez rozwój cywilizacji, będziemy szukać swoich korzeni swego prawdziwego ja. Marzy mi się taka moja prywatna bezludna wyspa z domkiem na drzewie albo z drewnianą chatą, z książkami,bez problemów codziennego dnia. Tak miesiąc w każdym roku sam na sam z sobą. Co wy na to?


czwartek, 18 sierpnia 2011

Przemówić po śmierci


Kroniki lekarza sądowego

Autor:Michel Sapanet 
tłumaczenie: Piotr Wrzosek
wydawnictwo: KDC
data wydania: maj 2010
liczba stron: 272




            Uwielbiam seriale kryminalne typu" CSI" czy "Kryminle zagadki NY" lub popularne ostatnio "Kości". Dlatego gdy podczas moich wojarzy po księgarniach natknęłam się na "Kroniki lekarza sądowego" Michaela Sapaneta postanowiłam kupić. Zachęcona tym bardziej,że autor jest biegłym sądowym od ponad 20 lat i kieruje oddziałem medycyny sądowej w Szpitalu Miejskim w Poitiers,wykłada  medycynę sądową. Chciałam się dowiedzieć czy i co ciało ludzkie może nam powiedzieć po swojej śmierci. A kto mógłby lepiej odkryć tajniki tego zawodu,jak nie ekspert którym niewątpliwie autor jest. Była to jedyna lektura,która przeczytałam w czasie urlopu.

            Książki jak to bywa na urlopie nie mogłam połknąć jednym tchem, ponieważ  za bardzo czasu nie było. Ale to może i lepiej bo tyle horroru,tragedii,krwi i okrucieństwa chyba na jeden raz bym nie wytrzymała. Książkę należy dawkować po trochu. 31 makabrycznych przypadków nie zawsze pojedyncze zwłoki.Autor nie skupia się na samych autopsjach. Ale wprowadza czytelnika we wszystkie arkana swego zawodu. Opisuje wszystko od momentu przybycia na miejsce zbrodni,wypadku,samobójstwa,zbieranie dowodów oględziny miejsca zbrodni, oględziny denatów. Wszystko ze szczegółami i detalami,aż do momentu gdy podchodzimy do stołu w prosektorium. 

             Bardzo dobra pozycja. Czułam się jak studenta na wykładach, z początku bałam się,że będzie dużo żargonu medycznego którego nie będę w stanie zrozumieć. Ale nic z tego książka napisana językiem dla takich laików jak ja :). Niezrozumiałe wyrażenia od razu tłumaczone w przypisach wszystko jasne i klarowne. Książka mimo makabrycznej treści bardzo ciekawa. Szkoda,że nie przetłumaczono jeszcze innych pozycji tego autora.  Gratulacje należą się tłumaczowi P.Wrzoskowi, bardzo dobre tłumaczenie.

Moja ocena 4,5/6


środa, 17 sierpnia 2011

Wróciłam :)

            Wakacje powoli dobiegają końca. Moje L4 - 2 mies też. Jeszcze jutro badanie u lekarza medycyny pracy i mam nadzieję na dobre wrócić do firmy. Chyba zgłupiałam,ale tęsknię za pracą. Jak to na wyjazdach bywa czytałam nie wiele. Skończyłam lekturę przed wyjazdową i przeczytałam"Kroniki lekarza sądowego" Michaela Sapanet. Wena jeszcze na wakacjach, ale coś tam już naskrobałam na temat" Kronik...... :) wkrótce na blogu się ukaże .  Napisałam tylko jedną opinię, bo byłam pod wielkim wrażeniem po lekturze "Pokoju". Teraz mam nadzieję nadrobić  zaległości w czytaniu i pisaniu. A jest co nadrabiać, oj jest. Kolejnych 12 książek czeka w mojej biblioteczce. Nie mogę się napatrzeć na nie. Zdjęcia z wakacji zostały z aparatem u rodziców więc wstawię za jakiś mies jak odzyskam.Dobrze że mamy drugi to zdjęcie stosików wstawię wkrótce :).
            Pogoda dopisywała jak padało to w nocy a w dzień było ciepło. Pokazałam mężowi Podlasie w szerz  i wzdłuż a on odkrył zamiłowanie-jak na warszawiaka przystało ;P- do............... grzebania się w ogródku moich rodziców i prac polowych u dziadków. Jedyne co mu się nie podobało, to komarzyce wieczorami :). Było rodzinie, swojsko, spokojnie z dala od wielkomiejskiego zgiełku, brakowało nam takiego odpoczynku.

piątek, 12 sierpnia 2011

Pokój-więzienie/matka-syn


Pokój

Autor: Emma Donoghue
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 2011 (data przybliżona)
liczba stron: 408







                 Czy można sobie wyobrazić że 12m2  jest cały naszym światem? Kuchnią,łazienką, sypialnią pokojem dziennym,placem zabaw. Przyznam się,że dla mnie to jest bardzo trudne do wyobrażenia. Ale dla Jacka jest to cały świat i dla Jego mamy od 7 lat też. Po wielu bardzo pozytywnych opiniach o książce,postanowiłam i ja zgłębić jej fenomen. Podchodziłam do książki z dużą ostrożnością, z powodu wielu jej wyróżnień. Książka nad którą wszyscy się rozpływają nie znalazłam choćby jednej negatywnej opinii. Czy jest na prawdę tak dobra???
            Książka w sumie ma tylko jeden wątek,ale ma wiele płaszczyzn.  To życie codzienne uwięzionej w jednym pomieszczeniu  Matki z pięcioletnim Synkiem, który urodził się w tym pokoju. Kobieta stara się jak może aby stworzyć Jackowi namiastkę normalności. Razem się bawią, ćwiczą, uczą się czytać, pisać, oglądają telewizję którą chłopiec bierze za fikcje. Wszystko odbywa się jakby w normalnym domu tylko, nie ma spacerów,wspólnych zakupów,odwiedzin u znajomych,Jack nie chodzi do przedszkola.  Czasami przychodzi na noc Stary Nick po tych wizytach mama jest smutna i nieobecna jak to mówi chłopczyk.Cała książka jest opisana z perspektywy chłopczyka to On jest narratorem i dzieli się szczegółami z codziennego życia.
            
            Książkę jest doskonałym studium dziecka uwięzionego. Dostarcza nam wiele emocji czytanie powieści, która jest postrzeganiem świata przez dziecko. Razem z chłopcem poznajemy otaczający go świat, jesteśmy tak samo zadziwieni, przeżywamy te same problemy,dylematy próbujemy zrozumieć świat dorosłych. Czasami jego przemyślenia wywołują na naszych twarzach uśmiech. Jednak jest bardzo rzadkie lektura jest w większej części smutna bo czy można się cieszyć,żyjąc w więzieniu nawet jak się wyrwiemy to i tak nic nie będzie takie jak kiedyś. Bo zmienia się świat i zmieniamy się my. Książka ukazuje też wielką miłość matki i syna która pozwala przetrwać to czego wielu ludzi nie jest w stanie sobie wyobrazić.
             Książka mimo swojej objętości 409 stron czyta się szybko, jest tak wciągająca,że zanim się obejrzymy zamykamy ostatnią stronę. Przemyśleń też jest wiele.Tak na prawdę nie ma słów które oddałby co książka wnosi do życia czytającego. Powieść ma swój pierwowzór w prawdziwym życiu.Jest rok 2008. Pisarka Emma Donoghue jedzie autostradą, słuchając w radio szokujących wiadomości o Austriaczce uwolnionej po 24 latach z piwnicy, gdzie przetrzymywał ją ojciec i gdzie wydała na świat siedmioro jego dzieci.  Polecam,lektura obowiązkowa dla każdego. 
Ocena 6/6.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Inspektor Mors i sierżant Lewis wkraczają :).


Ktokolwiek Widział

Autor: Colin Dexter
wydawnictwo: GWP
data wydania: 2009 (data przybliżona)
liczba stron: 302







               Po przeczytaniu recenzji na jednym z blogów zapragnęłam zapoznać się z tą książką osobiście. Zapragnęłam to chyba za mało napisane chciałam mieć tą książkę tu i teraz. I dzięki uprzejmości Marty w ciągu dwóch dni trzymałam upragnioną książkę w swoich łapakach. Tak się zaczęła moja przygoda z Inspektorem Morse "Ktokolwiek widział" Colina
Dextera. Była to druga powieść wydana przez tego autora.  

             "Ktokolwiek widział" to bardzo wciągający kryminał. Głównym wątkiem bardzo rozbudowanym jest poszukiwanie młodej dziewczyny Valerie Taylor,która w zwyczajny dzień wyszła z domu i nie wróciła. Początkowo sprawą zajmuje się Ainley, gdy ginie w wypadku samochodowym sprawa do wyjaśnienia zostaje przekazana inspektorowi Morse z bardzo wybujałą fantazją i twardo stąpającemu po ziemi sierżantowi Lewisowi. Aby ruszyć się z miejsca policjanci przeglądają dokumenty zgromadzone przez poprzednika,próbują na nowo dowiedzieć kim była i jak była Valeria. Rozważają dwa wyjścia. Pierwsze poszukiwana nie żyje -założenie inspektora, drugie- uciekła i nie chce się kontaktować z rodziną założenie sierżanta. Sprawa od początku nie wydaje się prosta bo od zaginięcia minęło ponad trzy lata. Im bardziej się zagłębiamy w sprawę tym więcej sprzeczności wynika okazuje,że bohaterzy mają wiele do ukrycia i wolą aby pewne sprawy nie wyszły na jaw. Kiedy wydaje się,że rozwiązanie jest tuż,  trafiamy na ślepy zaułek. Taka historia powtarza się kilka razy w książce. Trzeba od początku wnikliwie przyjrzeć się faktom i dowodom. Bardzo wciągająca gra w ciuciubabkę jak za dawnych dziecięcych lat. Aby tego było nie dość, ginie jeden z nauczycieli ze szkoły do której uczęszczała poszukiwana. Czy miało to związek,ze sprawą i kto za tym stoi? Tego próbują się dowidzieć Morse i Lewis. Co z tego wyniknie,sami zobaczcie. 

                Za czytanie wzięłam się niezwłocznie po otrzymaniu przesyłki. Po kilku stronach nie mogłam się oderwać. Choć miałam natłok spraw jak to przed wyjazdem na urlop wpadłam jak śliwka w kompot :), jak nie czytałam to zastanawiałam się co tam się wydarzy? Jakie nowe ślady i tropy się pojawią. Kto ma racje inspektor czy jednak sierżant? Kim jest tajemniczy zabójca? Takiego orzecha do zgryzienia jeszcze nie miałam, a kryminałów już w swoim życiu trochę przeczytałam.

           Bardzo podobał mi się bardzo dobrze rozwinięty wątek główny a także poboczne związane z pozostałymi bohaterami. Bohaterzy bardzo dobrze nakreśleni i scharakteryzowani.Przez całą lekturę potęgujące się napięcie i zaciekawienie. Język bardzo zrozumiały, opisowy. Każdy szczegół dopracowany do perfekcji. Czytanie takiej powieści to wielka przyjemność. Chylę głowę przed autorem. Moje postanowienie przeczytać pozostałe powieści Dextera. Ocena 5,5/6. Oby więcej takich książek.

sobota, 6 sierpnia 2011

Wyjeżdżamy!!!!!

Z powodu mojej choroby musieliśmy zrezygnować z naszego planowego urlopu, ale żeby go tak bezczynnie nie tracić postanowiliśmy wyjechać do moich rodziców. W Zielone Płuca Polski na Podlasie. Wyjeżdżamy,już dziś popołudniu będę starać się zaglądać.Może uda się mi też coś przeczytać albo napisać. Wracamy za tydzień. Książki jadą z nami =). Chcę mężowi pokazać okolice mego miasta i ciekawe miejsca na Podlasiu. A jest co oglądać do Puszczy Białowieskiej 30 km. Trochę dalej do Janowa Podlaskiego ale damy radę. Może uda nam się wyskoczyć na osławioną Rospudę. A może uda się nam wymknąć jeszcze za wschodnią granicę najpewniej na Litwę bo tam UE ;P. Zobaczymy co się wydarzy oby tylko nie padało, mam wielką ochotę na prawdziwe grzybobranie :). Tutaj zdjęcia z mego rodzinnego miasteczka:
Kawałek góry Zamkowej z widokiem na staw.

Ratusz Miejski  w który mieści się muzeum 

piątek, 5 sierpnia 2011

"Póki rekin śpi" Milena Agus


Póki rekin śpi

Autor: Milena Agus
wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: maj 2009 (data przybliżona)
liczba stron: 184



           "Póki rekin śpi" debiut literacki  Mileny Agus. Czego się spodziewałam sięgając po tę pozycję sama nie wiem. Może opisu życia przeciętnej włoskiej rodziny, może przeniesie się marzeniami w krainę słońca którego tego lata tak nam się skąpi. 


            Książka na prawdę bardzo dziwna opowiada o ludziach ukrywających się pod nazwiskiem Sevilla Mendoza.Bo czy można nazwać ich rodziną skoro wszyscy żyją w swoim świecie. Matka artystka boi się wszystkiego nawet życia. Ojciec którego cześciej nie ma niż jest, niesie pomoc ubogim i biednym zapominając o własnej rodzinie. Wdający się w jednrazowe zdrady i o zgrozo głoszący Ewangelię zagubionym. Syn poza grą na fortepianie niczym się nie interesuje. Córka nastolatka, związana z żonatym mężczyzną lubującym się w perwersyjnym seksie. Ciotka która zmienia mężczyzn jak rękawiczki a może odwrotnie to oni ją zmieniają.Mieszkają razem, ale każdy w swoim świecie. Jedyne co ich może łączyć to poszukiwanie własnej drogi do szczęścia. Poszukiwania oparte na metodzie prób i błędów. 

            Książka napisana bardzo zrozumiałym językiem,podzielona na krótkie rozdziały. Szybko się czyta. Moje odczucia po lekturze: współczucia dla ludzi zagubionych w życiu, obrzydzenie dla opisów perwersyjnego seksu,przypomnienie sobie jak wielką rolę w życiu każdego z nas spełnia kochająca i wspierająca się rodzina.Jedyną pozytywną osobą w tej lekturze może być seniorka rodu babcia która mimo wielu przeżyć stara scalić rodzinę. Która twierdzi,że cierpliwe czekanie i czas jest tym co pozwala przezwycieżyć wszystkie przeciwności losu. I choć nie mamy wpływu na przeszłość, możemy zmienić przyszłość. 

            Czy polecać książke sama nie wiem. Książka jest trudna do zdefiniwania budzi w czytelniku skrajne emocje aż po zachyty z jednej strony a z drugiej oburzenie i niesmak.  Ja nie żałuję wieczoru spędzonego z książką.  Oceniając postawiłabym tak na 4/6.