piątek, 5 sierpnia 2011

"Póki rekin śpi" Milena Agus


Póki rekin śpi

Autor: Milena Agus
wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: maj 2009 (data przybliżona)
liczba stron: 184



           "Póki rekin śpi" debiut literacki  Mileny Agus. Czego się spodziewałam sięgając po tę pozycję sama nie wiem. Może opisu życia przeciętnej włoskiej rodziny, może przeniesie się marzeniami w krainę słońca którego tego lata tak nam się skąpi. 


            Książka na prawdę bardzo dziwna opowiada o ludziach ukrywających się pod nazwiskiem Sevilla Mendoza.Bo czy można nazwać ich rodziną skoro wszyscy żyją w swoim świecie. Matka artystka boi się wszystkiego nawet życia. Ojciec którego cześciej nie ma niż jest, niesie pomoc ubogim i biednym zapominając o własnej rodzinie. Wdający się w jednrazowe zdrady i o zgrozo głoszący Ewangelię zagubionym. Syn poza grą na fortepianie niczym się nie interesuje. Córka nastolatka, związana z żonatym mężczyzną lubującym się w perwersyjnym seksie. Ciotka która zmienia mężczyzn jak rękawiczki a może odwrotnie to oni ją zmieniają.Mieszkają razem, ale każdy w swoim świecie. Jedyne co ich może łączyć to poszukiwanie własnej drogi do szczęścia. Poszukiwania oparte na metodzie prób i błędów. 

            Książka napisana bardzo zrozumiałym językiem,podzielona na krótkie rozdziały. Szybko się czyta. Moje odczucia po lekturze: współczucia dla ludzi zagubionych w życiu, obrzydzenie dla opisów perwersyjnego seksu,przypomnienie sobie jak wielką rolę w życiu każdego z nas spełnia kochająca i wspierająca się rodzina.Jedyną pozytywną osobą w tej lekturze może być seniorka rodu babcia która mimo wielu przeżyć stara scalić rodzinę. Która twierdzi,że cierpliwe czekanie i czas jest tym co pozwala przezwycieżyć wszystkie przeciwności losu. I choć nie mamy wpływu na przeszłość, możemy zmienić przyszłość. 

            Czy polecać książke sama nie wiem. Książka jest trudna do zdefiniwania budzi w czytelniku skrajne emocje aż po zachyty z jednej strony a z drugiej oburzenie i niesmak.  Ja nie żałuję wieczoru spędzonego z książką.  Oceniając postawiłabym tak na 4/6.

13 komentarzy:

  1. Zastanowię się jeszcze nad tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Seria z miotłą to zazwyczaj ciekawe książki. Z chęcią zaopatrzę się w prezentowaną przez Ciebie lekturę:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. *Ewa* Moje odczucia mieszane więc sama musisz zadecydować
    *Kasandra* jest dobra,ale niektóre fragmenty są dla mnie trudne do przyjęcia i może to pozostawia taki gorzki posmak i rozczarowanie .

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam powieści wywołujące jakąś reakcje u czytelnika. Najgorsze, co może stać się książce, to obojętność ze strony osób ją czytających. Dodatkowo z chęcią czytam debiutantów, więc przy odrobinie wolnego czasu postaram się poszukać "(...) rekina (...)".

    Pozdrawiam,
    Darcy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już się namyślisz mogę pożyczyć mam w biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cenię sobie "serię z miotłą" i aż dziw, że niewypał. Nie sięgnę chociażby z powodu perwersyjnego seksu. Tyle pięknych książek jest do przeczytania.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło mnie Cię tu znów zobaczyć =). Dla mnie to jest pierwsza książka z serii z miotłą,ale na pewno nie ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie sięgnę po tę książkę, gdyż lubię jak dana powieść wywołuje emocje, nie ważne czy dobre czy złe , ważne że w ogóle są.

    OdpowiedzUsuń
  9. Agnieszko, uśmiech proszę:)
    Jeśli nie romansowałaś z tą serią, to nieśmiało polecam moje ulubione: Soni Raduńskiej "Białe zeszyty" i "Kartki z białego zeszytu"; też Moniki Rakusy "39,9" i "Żonę Adama".:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oprócz "Żony Adama" mam wszystkie podane przez Ciebie tytułu na mojej liście do przeczytania więc dopisuje i się zaopatrzę przy najbliższej okazji :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś pewnie przeczytam, na razie wybieram te które aż pragnę dorwać i przeczytać :D:D

    OdpowiedzUsuń