poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Uwierzyć własnym oczom -czy nie uwierzyć ???? Oto jest pytanie.....


Zapiski oficera Armii Czerwonej

Autor: Sergiusz Piasecki
wydawnictwo: LTW
data wydania: 2007 (data przybliżona)
liczba stron: 172






              Dziś będzie o książce na którą miałam chęć o dłuższego czasu. Zachęciły mnie bardzo wysokie oceny na poszczególnych stronach i mój poślubiony. Więc kiedy tylko moje oczy ujrzały ten wyśniony tytuł na półce w bibliotece długo się nie zastanawiałam. Tak się zaczęła moja przygoda z "Zapiskami oficera Armii Czerwonej" Sergiusza Piaseckiego.Nie było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora, ale takie spotkanie po latach. Jako nastolatka przeczytałam "Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy" i byłam pod wielkim wrażeniem kunsztu pisarskiego autora.Sięgając po nią tak na prawdę spodziewałam się zupełnie czegoś innego niż ta książka mi zaoferowała. Spodziewałam się lekkiej lektury zaprawioną szczyptą historii, żartu,karykatury, może trochę politycznej. A otrzymałam całą gamę emocji i wielką dawkę przemyśleń.  
            
           "Noc była czarna jak sumienie faszysty,jak zamiary polskiego pana,jak polityka angielskiego ministra. Lecz nie ma siły na świecie,która by powstrzymała żołnierzy niezwyciężonej Armii Czerwonej....." Tak zaczynają się zapiski głównego bohatera- narratora oficera Michaiła ZubowaNiezwyciężona Armia Czerwona dobre sobie pomyślałam ;P . I tak nasz główny bohater przybył  na Wileńszczyznę aby ratować Polski proletariat ,chłopów przed wyzyskiem ze strony panów , burżujów,socjalistów.  Jakże wielkie było jego zdziwienie gdy zobaczył cały dobrobyt o którym On mógł tylko pomarzyć w  tym swoim "najpiękniejszym i najlepszym" kraju na świecie. No cóż to tylko propaganda pomyślał sobie. Przecież w naszym kraju często nasze "Słońce -Stalin" mówił,że w Polsce to tylko ubóstwo,głód,przemoc. Często widziałem  w swojej ojczyźnie  stojące pociągi z napisami " Chleb dla głodującej Polski". Ale im bardziej w las, tym więcej drzew okazuje się,że chyba na Wileńszczyźnie to wszyscy burżuje z Polski się zjechali. W sklepach czego chcesz i ile chcesz, a ceny śmieszne za rubla 2,5 kg chleba wychodzi a u nas za rubla to nawet ziemniaka nie kupisz. Misza jednak jako dobrze wyszkolony politycznie oficer nie daje za wygraną ślepo wierzy swojemu "Ojcu Stalinowi" . Żadne argumenty nie są w stanie zmusić do zmiany swoich poglądów i przekonań. 
       
            Na początku to co wydawało nam się śmieszne jego spostrzeżenia i spotkanie z przedmiotami codziennego użytku, których nie widział na oczy w Rosji wydają się zabawne,ale z czasem to co śmieszne i zabawne zaczyna się wraz z rozwojem akcji zamieniać w tragiczne.  Zastanawia nas jak wielka musi być propaganda i nauka wpojona do głów,aby człowiek nie wierzył temu co widzi się na własne oczy.  Co dziwniejsze główny bohater jest jak kameleon umie się upodabniać do otaczających go warunków. Zmienia się  tak szybko,że trudno za nim nadążyć w niektórych momentach. Niestety są to tylko zmiany zewnętrzne ,wewnątrz nadal zostaje wiernym sługą komunizmu i Stalina ,choć były krótkie przebłyski jasnego rozumienia otaczającej rzeczywistości. Czy można też odpłacać złem za dobro? Oto następne pytanie.Czy można nosić nienawiść do tego co nieznane kolejne z pytań jakie powstało w mojej głowie w ciągu lektury tej pozycji. Z lekkiej lektury zrobił się cały stos pytań i zagadnień do przemyślenia.
             
              Ale nie żałuję że poświęciłam czas na tą lekturę, poznałam bardziej system polityczny komunizmu który opiera się głównie na kłamstwie, niedouczeniu  większej części społeczeństwa, biedzie. Tak jak autor powiedział w swojej książce. Komunizm daje ludziom tylko tyle aby nie zginęli z głodu bo wie ,że człowiek syty chciałby coś więcej i więcej nie po przestawałby na jedzeniu. A tak jak myśli tylko jak wyżywić swoją rodzinę nie ma czasu zastanawiać się nad innymi doczesnymi dobrami. Polecam wszystkim warto poświęcić te parę chwil na lekturę tej pozycji. Fakt w niektórych miejscach język jest prostacki ,opisy zachowań żenujący ,ale właśnie to dodaje to autentyczności całemu dziennikowi żołnierza.


czwartek, 28 lipca 2011

Życie w złotej klatce


Plebejka

Autor: John Burnham Schwart
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 2009 (data przybliżona)
liczba stron: 260





            Co skłoniło mnie do sięgnięcia po "Plebejkę" Johna Burnhama Schwartza powodów jest kilka, po pierwsze wszędzie obecny zachwyt nad kulturą kraju Kwitnącej Wiśni, po drugie, ciekawość kraju tak egzotycznego jak Japonia a tym bardziej życia cesarskiej rodziny, po trzecie i chyba dla mnie najważniejsze postanowiłam sama przyjrzeć bliżej literaturze związanej z tym zakątkiem świata który do tej pory kojarzył mi z wydarzeniami w Hiroszimie i Nagasaki i ostatnim wielkim trzęsieniem ziemi i tsunami w marcu tego roku. Mój wzrok także przyciągnęła piękna okładka, przedstawiająca  kobietę w tradycyjnym japońskim kimonie chroniącej się pod parasolem nie wiadomo czy to przed deszczem, czy przed delikatnym słońcem. Kolorystyka też przyciąga wzrok ciepłymi barwami.
           
           "Plebejka" to historia życia niezwykłej kobiety,która jako pierwsza weszła do rodziny cesarskiej z tzw.plebsu czyli prostej rodziny nie mającej w swoich żyłach błękitnej krwi. Haruko wychodzi za mąż z miłości jak sama mówi,ale nie zdaje sobie sprawy,że rodzina cesarka rządzi się swoimi prawami. Życie w tej rodzinie to utarty rytuał pielęgnowany z pokolenia na pokolenie i każde nawet najmniejsze odstąpienie od panujących zasad jest mocno napiętnowane przez głowę rodziny cesarskiej w tej powieści jest nią sama Cesarzowa. Która traktuje naszą bohaterkę jak intruza śledzi ją,kontroluje, wytyka jej najmniejsze  potknięcia,osacza  do tego stopnia,że po urodzeniu upragnionego następcy tronu. Młoda księżna wpada w depresję i traci mowę. Mąż,który też kocha swą poślubioną małżonkę stara wspierać ją jak może,ale nie jest w stanie przeciw stawić tradycji i własnej rodzinie. Co gorsze rodzina księżnej odsuwa się od niej,gdyż nie należy już do ich rodziny. Cesarz i rodzina cesarka to Bogowie. Ta zakorzeniona w ich umysłach nauka nie pozwala im, nawet wobec choroby córki przekroczyć tej bariery. Mijają lata i Haruko wtedy już Cesarzowa przekonuje wybrankę swego syna do przyjęcia oświadczyn . Nie wiem,ale im dłużej czytałam historię jej synowej to jestem pewna,że pierwowzorem synowej jest  Księżna Masako

               Powieść to opis obrzędów,rytuałów i codziennego życia na dworze cesarskim. Przypomina mi to bardziej teatr lalek,więzienie w złotej Klatce niż prawdziwie życie.  Maska  jest tym czym dla nas chlebem powszedni. Wchodząc do tej rodziny człowiek zostawia prawdziwe swoje ja za progiem. Teraz mistrzem ceremonii zostaje Wielka Pani zwana Tradycją.

              Książka podzielona jest na części i rozdziały. Czyta się więc ją szybko. Język jest bardzo plastyczny opis krajobrazów, miejsc, nawet pomieszczeń w pałacu cesarskim przyciąga. Wszystko wygląda na egzotyczne i piękne. Narratorem jest główna bohaterka to przez jej oczy postrzegamy świat. Powieść wciąga od pierwszych stron. Na pewno nie było to moje ostatnie spotkanie z literaturą tego typu. Choć niezrozumiałe są dal mnie są niektóre zachowania, chcę jeszcze dokładniej poznać tą kulturę,tradycje i wszystko co wiąże się z tym pięknym krajem.

środa, 27 lipca 2011

Piekło na ziemi


Jeśli doczekam jutra

Autor: Schapelle Corby, Kathryn Bonella
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2010 (data przybliżona)
liczba stron: 304






         Tak ostatnio za mną chodzi aby napisać, o książce którą przeczytałam już dłuższy czas temu. Zakupiłam ją bo zainteresowała mnie okładka,opis.Książka nie jest fikcją literacką ale samym życiem. Książkę którą mam na myśli nosi tytuł "Jeśli doczekam jutra" Horror więzienia na Bali autorki Schaplle Corby (osoba której dotyczy  książka) i Kathryn Bonella. 
Schaplle Corby urodzona 10 lipca 1977 w Australii.Aresztowana w październiku 2004r a kwietniu 2005 skazana za przemyt narkotyków na 20lat więziona w Indonezji. Corby od początku aresztowania utrzymuje, że narkotyki zostały jej podrzucone do pokrowca na deskę surfingową. 
Kathryn Bonella-dziennikarka która opisała historię, wiedzę czerpała z osobistych spotkań z oskarżoną, spędziła 10 mies na Bali. Obserwowała proces i wszystkie wydarzenie związane z osobą S.Corby.
Indonezja kraj w którym za przemyt narkotyków grozi kara śmierci a za zabicie drugiego człowieka najwięcej 10 lat. Kraj skrajnej biedoty,analfabetyzmy, zacofania. W którym prawo stanowią pieniądze,władza i kartele narkotykowe. 
              
            Zawsze bardzo lubiłam książki pisane przez życie, więc kiedy wpadła w moje ręce nie mogłam się powstrzymać i kupiłam. Czytać zaczęłam jeszcze w tramwaju. Od pierwszych stron książka wciąga. Wciąga nas świat niewyobrażalnego koszmaru ,ból ,łez i cierpienia młodej kobiety, która zamiast na wymarzone wakacje trafiła w sam środek piekła na ziemi XXI wieku.  Miejsca i sytuacje tam opisane często jeżyły mi włosy na głowie. Były sytuacje gdy moje wnętrzności ostro podchodziły mi do gardła i zastanawiałam się, jak człowiek przy zdrowych zmysłach może wytrzymać w takim miejscu. Jak prawo może być tak dziurawe i niesprawiedliwe a ludzie tak zakłamani i perfidni próbujący na krzywdzie innych osób zbić wielkie pieniądze. Media zrobiły z procesu wielkie show, nikt nie dążył do prawdy tylko prześcigali się w kłamstwach i pomówieniach. Słowa nie są w stanie oddać całej tragedii książki. Cała gama emocji towarzyszyła mi przy tej lekturze łzy, rozpacz, złość, poczucie niesprawiedliwości,obrzydzenie,przygnębienie. 
           
           Jedyna jasna strona to ukazanie rodziny zjednoczonej przez ten koszmar, która walczy z przeciwnościami nie patrząc ile będzie to ją kosztować. Wielkie wsparcie dla bohaterki która nie pozwala się jej poddać. Daje siłę aby przeżyć każdy kolejny dzień piekła. 

Nie znalazłam dobrego polskiego tłumaczenia więc zamieszczam wersję angielską.

wtorek, 26 lipca 2011

Te lepsze i gorsze dni w życiu

         Dziś nie będzie o książce jakoś opuściły mnie siły i wena , nad książką która ma 260 stron siedzę 4 dzień i wcale nie, dlatego że jest nuda nic w tym stylu.            
        Po prostu są takie dni w życiu kiedy człowiek,  uciekłbym gdzieś na koniec świata ,zakopał się w jakiejś głuszy i wsłuchiwał się w siebie. Mam tak ostatnio, może spowodowane jest to przedłużającą się chorobą dziś myślałam,że po wizycie u lekarza wrócę do pracy a tu guzik z pętelką kolejne 3 tyg. zwolnienia w sumie będzie już 10 tyg. A nikt nie zagwarantuje,że ostatnie. Jestem człowiekiem stadnym, nie mogę tak sama siedzieć w czterech ścianach mąż pracuje, ja w domu. Gdybym choć do rodziców mogła pojechać a tu nic bo rehabilitacja,zastrzyki, na weekend się nie opłaca bo musiałbym wyjechać w piątek późnym popołudniem a wracać w niedzielę rano. Dla mnie to więcej stresu niż przyjemności. Z tego też powodu niestety musieliśmy odłożyć urlop na nie wiadomo kiedy, a co bardziej stresujące na bociana też nie możemy liczyć a latka lecą    :((((. Jutro jeszcze czeka mnie przeprawa z kierownikiem jak przyniosę kolejne zwolnienie,nie chce o tym nawet myśleć brrr,brrr.          
           Z drugiej strony pocieszam się,że mam ukochanego mężczyznę blisko, niczego nam w sumie nie brakuje, choć zawsze by się chciało więcej niż się ma. A trawa u sąsiada zawsze zieleńsza i ładniejsza. Mam kochanych rodziców którzy mnie wspierają. Mogę się poświęcić mojej pasji książkowej bez reszty bo czasu mam pod dostatkiem.Ale wydaje mi się jednak,że życie przecieka mi przez palce i nie potrafię nic z tym zrobić. Chciało by się zatrzymać czas i pokierować wszystkim inaczej . No to się wyżaliłam!!!!!  Na koniec mój ukochany utwór E.Morricone "La Cliffa" z którym mam wiele wspaniałych wspomnień :).
"La Califfa" E.Morricone 

poniedziałek, 25 lipca 2011

Niespodzianka =)

Zaglądam dziś na bloga  a tu niespodzianka mój blog dostał nominacje od Gosiarelli chcę jej tutaj bardzo podziękować. Czuję się niezmiernie zaszczycona i cieszę się bardzo,że zostałam doceniona. Chętnie wezmę udział w zabawie. Teraz krótko o zasadach:
1)Napisz podziękowania osobie która nominowała twój blog wstawiając link do bloga tej osoby i logo zabawy
2) napisz siedem rzeczy o sobie o których mało kto wie,
3)Nominuj 16 innych blogów nie może być wśród tych które Cię nominowały.
4) Napisz komentarze na ich blogach aby się dowiedzieli się o nominacjach.
Zaczynamy :
1) Do siódmej klasy podstawówki byłam najwyższa w klasie nawet od chłopaków. Miałam z tego powodu kompleksy ;P
2) Uwielbiam słodycze i napoje gazowane.
3) Nie trzeba długo mnie namawiać na jakieś szalone wyjazdy.
4) Polujemy z mężem na bociany ale jeszcze nie chce nam nic przynieść ;P
5) Mam dwóch młodszych braci.
6) Do stolicy przyjechałam w poszukiwaniu pracy i faceta. Znalazłam i jedno i drugie.
7)Aha i wstyd się przyznać ale jestem leniwa muszę mieć wszystko dokładnie zaplanowane aby w ogóle coś zrobić.
Moje nominacje chętnie bym nominowała wszystkich więc zaczynamy.:
Ewa
Sabinka
Vivi22 
KingaAsa Zasa
Sardegnydy:
Cyrysia
kasandra-85
Anek7
Evita
Toska82
Ja nominowałam tylko 10 ze względu na krótki staż i nie chciałam robić tego na siłę :) 
Kasandra- napisz u siebie podziękoania i wklej link blogera, który cię nominował,
- napisz o sobie siedem rzeczy,Evita

- nominuj szesnaście innych, cudownych blogerów (nie można nominować osoby, która cię nominowała),
- napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.dy:
- napisz u siebie podziękowania i wklej link blogera, który cię nominował,
- napisz o sobie siedem rzeczy,
- nominuj szesnaście innych, cudownych blogerów (nie można nominować osoby, która cię nominowała),
- napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji

niedziela, 24 lipca 2011

Znaleźć swoje "Światło na śniegu"


Tytuł: Światło na śniegu
Autor: Anita Shreve
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2008 (data przybliżona)
liczba stron: 240













                Gdy nagle nasze życie wywraca się do góry nogami i nic już nie jest jak dawniej.Nie ma żadnej siły aby zmienić przeszłość. Czy nie chcemy zostawić wszystkiego i uciec od wspomnień, przeszłości i tego wszystkiego, co boli tak bardzo?Tak właśnie postąpił główny bohater książki "Światło na śniegu" Anity Shreve.  
                Po tragicznej śmierci żony i rocznej córeczki. Zostawia swoje dotychczas owe, dostatnie życie w Nowym Jorku i wraz z 10-letnia córką Nicky przenosi się na odludną farmę.Ze znanego architekta zamienia się w zwykłego stolarza. Praca przynosi mu chwilowe zapomnienie, zmęczenie ciała, ale czy pomaga? Czy można tak z dnia na dzień zapomnieć o ukochanych osobach o szczęśliwych latach? Nie można i właśnie z tymi problemami boryka się bohater. Ucieka ale przeszłość jest czymś od czego nie można uciec. Aż do pewnego grudniowego popołudnia . W czasie spaceru po lesie nagle słyszą ciche kwilenie, pierwsza myśl kot, dźwięk się powtarza. I oto idąc za odgłosami ojciec i córka znajduję w śniegu noworodka owiniętego w ręcznik i mały śpiworek. Szok i nie dowierzanie jak tak można jest zima, na dworze mróz. 
                  Narratorka to dorosła Nicki ma 30lat gdy wspomina o tym wydarzeniu. Opowiada o punkcie zwrotnym który pomógł im zrozumieć jak ważna w życiu jest rodzina. Że nie mamy wpływu na przeszłość,ale od nas samych zależy jak będzie wyglądać przyszłość. Bohaterowie muszą się zmierzyć z trudnymi pytaniami, uspokoić emocje które czasami biorą górę nad tym co podpowiada rozum i serce, wczuć się w położenie innej osoby.  Wyciągają wnioski i podejmują moim zdaniem słuszne decyzje. Książka mimo trudnego tematu jaki porusza tchnie ciepłem i nadzieją na lepsze jutro . 


sobota, 23 lipca 2011

"Serwal" K.Kotowski


tytuł: Serwal 
autor: Krzysztof  Kotowski 
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2006 (data przybliżona)
ISBN: 8324702105
liczba stron: 252












               Nawet nie pamiętam jak ta książka znalazła się w mojej biblioteczce. Stała dość długo na półce za nim postanowiłam po nią sięgnąć. Autor też raczej mi  nieznany Krzysztof Kotowski . Na okładce napis triller psychologiczny. I jeszcze tytył "Serwal" co u licha może znaczyć to słowo,jakoś z niczym to mi się nie kojarzyło. Więc jak zwykle w takich sytuacjach  postanowiłam się poradzić mądrego wujka Google. Serwal – gatunek drapieżnego ssaka z rodziny kotowatych. Innych znaczeń słowa brak. Myśle no dobrze koty,kotami, a co ma to wspólnego z psychologią i w dodatku z trillerem. Nie było innej rady jak rozwiązać zagadkę więc zabrałam się za lekturę.
                Głównymi bohaterkami książki są dwie dziewczyny studentki,przyjaciółki. Ciemnowłosa piękna Wiki studenta piątego roku weterynarii i Emilia vel Rundi vel Ultra młoda agetntka służb specjalnych studentka piątego roku resocjalizacji. Wiki oprócz weterynarii, kocha się w dzikich kotach, pisze wiersze ,maluje. Ma duszę artystki, ale skrywa się za tym coś strasznego co prześladuję ją od wielu lat. 
Są dwa główne wątki w książce, które nawzajem się przeplatają. Pierwszy zabójstwa które wykazują się,tak  jakby pielęgnowanym powtarzalnym rytuałem-misterium śmierci, a drugi to prześladowanie osób na tle rasowym przez grupę ludzi oficjalnie działającej  pod przykrywka partii politycznej. Czy mają coś z sobą wspólnego??? Według służb specjalnych tak, według policji całkiem niekoniecznie. 
                 Moją szczególną uwagę zwróciła zarys psychologiczny osoby która popełnie zabójstwa.Widać,że autor nie jest laikiem w tej dziedzinie. Poprzez usta policyjnego psychologa Williamsa bardzo dokładnie nakreśla portret psychologiczny poszukiwanej osoby. Książka jest w sumie bardzo ciekawa wątek psychologiczny dobrze rozwinięty, przeplatany wierszami głównej bohaterki i zapiskami z jej dziennika. Pozwala się nam zagłębić w mroczne zakamarki ludzkiego umysłu. Jedynym  minus, dla mnie jako miłośniczki kryminałów, było to że praktycznie na samym początku dowiaduję się kto popełniał zbrodnie . Dalsza cześć to obserwacja jak radzi sobie policja, jak bada dowody ,  szuka wskazówek, zastanawia się, błądzi po omacku. Jak służby specjalne próbują to powiązać ze swoją sprawą. No i oczywiścia nie znamy motywów o tym dowiadujemy się powoli i systematycznie z rozwijającą się fabułą.  
                Książka godna polecenia warto przeczytać w skali 1-6 oceniam na 4,5 .