czwartek, 29 grudnia 2011

Koniec roku tuż.... Nowy Rok 2012 stoi u drzwi

     
       Tak jak każdego roku o tej porze w naszym życiu przyszedł czas na podsumowania naszych sukcesów i porażek. Na wspomnienia tych przyjemnych chwil i smutnych,gorzkich. W moim życiu wiele się wydarzyło w minionym roku. Oceniłabym go jako trudny w każdym aspekcie życia . Problemy zdrowotne, rodzinne,zawodowe ale zawsze też  próbuję dostrzegać te jasne strony życia więc jak mówi stare porzekadło"Co nas nie zabije to nas wzmocni." Jest to nawet udowodnione naukowo ;P. Więc wierzę,że nadchodzący rok będzie lepszy niż poprzedni choć niektórzy przepowiadają  koniec świata :P.
     
     No tak jeszcze postanowienia bez tego nie byłoby Sylwestra a więc solennie przyrzeka wszem i wobec biorąc każdego blogowicza za świadka, co następuje:

  • będę cieszyć się każdą chwilą każdym małym szczęściem,
  • postaram się być lepszą żoną która nie przyczepia się o byle co  :D
  • nie zaniedbywać bloga i co za tym idzie moich znajomych blogowiczów.
 
Wam moi drodzy blogowicze życzę udanego Sylwestra i samych szczęśliwych radosnych i pełnych słońca dni w tym 2012 Nowym Roku :). Aby wasze postanowienia noworoczne mogliście  wypełnić w 100 %  :).






wtorek, 18 października 2011

Trochę inaczej



             Dziś nie będzie o książce ale  o filmie który oglądałam wiele razy,ale za każdym razem  gdy siadam do niego mam pod ręką pudełko chusteczek. No i każdy pomyśli jakie ckliwe romansidło chce ona nam wcisnąć ale to wcale nie jest romansidło. Film skatalogowany jako dramat/obyczajowy.  Film nosi tytuł "Próba ogniowa"  oryginalny tytuł "Fireproof"

            A o czym mówi film wydaje się fabuła jest zwyczajne małżeństwo Caleba -strażak i Catrin- pracownik public relations w jednym ze szpitali po 10 latach przechodzi kryzys. Nic nowego można powiedzieć rutyna zabija najgorętsze uczucie. Ale czy można kochać tak na prawdę gdy samemu nie doznało się prawdziwego uczucia. Główny bohater zwierza się swemu ojcu z problemu w małżeństwie, a ten proponuje mu 40 dniowe "Wyznanie miłości" które kiedyś uratowało i Jego małżeństwo. Tak wygląda jeden z wątków filmu. Drugi wątek który jest przedstwiony to wiara w Boga która daje siłę aby przezwyciężać trudności. Miłość Boga przedstawia nam doskonały wzór jak należy się kochać,szanować drugą osobę. I jak często niewdzięczni jesteśmy chcemy brać za darmo nie dając nic w zamian. Nasze ego jest na pierwszym miejscu.

                 Film o życiu o miłości i walce o najbliższych. O wyzbyciu się pychy i dumy o pokonywaniu własnych słabości. I przyznaniu się sam przed samym sobą,że nic nie mogę sam. Kilka cytatów które utkwiły mi w pamięci, ale tak naprawdę trzeba by było przytoczyć większość tekstów, bo to na prawdę bardzo mądry i pouczający film.  "Kobieta jest jak kwiat róży,jeżeli ją pielęgnujesz rozkwita, jeżeli nie, ginie","Słowa są odbiciem stanu duszy", " Obrączka zakładając ją przyrzekamy na dobre i na złe. A często jesteśmy tylko na dobre" , " Prawdziwy mężczyzna powinien być bohaterem w pierwszej kolejności dla swojej żony""Pieprz i sól dwie różne przyprawy a razem się dopełniają, tak jak mąż i żona" " Jak można kochać kogoś,kto Cię odrzuca każdego dnia .................Bóg Cię kocha nawet wtedy gdy na to nie zasługujesz, gdy Go odrzucasz każdego dnia,gdy naplujesz mu w twarz." Nauczyć się miłości i kochać bezwarunkowo nie ma na ziemi takiej mocy aby mogło tak się stać ,ale jest ktoś kto ma siłę i jest nas w stanie pokierować.

Film zasługuje 10/10. Życiowy,wzruszający, prawdziwy,mądry. Oby więcej takich.

Jeden z moich ulubionych momentów w filmie nie znalazłam polskiego tłumaczenia urywków więc po angielsku z You Tube :

środa, 12 października 2011

Jesienne powroty .

A wszystko zaczęło się tak niewinnie:


Zniknęłam nagle,rozpłynęłam się jak w jesiennej mgle, ale tak musiało chyba być. W ciągu jednego tygodnia zaczęło się walić moje życie nie tylko zawodowe ale i rodzinne. Więc musiałam skupić się na tych aspektach życia i blog poszedł niestety w odstawkę. Są rzeczy ważne i ważniejsze i czasami na przyjemności nie ma tyle czasu ile by się chciało. Poukładałam co się dało i jestem. Wszystko pomału wraca do normalności przynajmniej chwilowo jest spokojnie :). Poza tym,że spędzam w pracy o wiele więcej czasu niżbym chciała ;/, dziś będzie mój 10 dzień pracy z rzędu. A jeszcze 3 przede mną. Książki pomogły mi przetrwać trudne chwile, wierni przyjaciele :). Choć przeczytałam nie za wiele,ale cudowne pozycje. Opinie wkrótce na blogu. Witam i zapraszam.

poniedziałek, 19 września 2011

Dwa światy,dwie kobiety, pragnienie ........


Kukułka

Autor:Antonina Kozłowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
data wydania: wrzesień 2010
liczba stron: 288
 







           Tak jak ostatnio wspominałam  mam ochotę na polskich autorów. Kolejną książką na którą narobiłam sobie wielkiego smaka była "Kukułka" Antoniny Kozłowskiej. Nie jest to pierwsza książka autorki, jednak pierwsza która wpadła w moje ręce.

             Dwie kobiety ,dwa światy co może je łączyć??? Marta wydawałoby się spełniona kobieta sukcesu pracująca w wielkiej zagranicznej korporacji uznana przez szefów. Szczęśliwa mężatka, mieszkająca w 100 m2  mieszkaniu w bogatej dzielnicy. Iwona samotna matka z dwójką dzieci, pracująca na dwóch etatach aby utrzymać dzieci w tym jedno chore potrzebujące drogiego leczenia. Mieszkająca kątem u wiecznie umierającej i narzekającej matki. Marzy o tym wszystkim co ma Marta. Więc o czym, może marzyć Marta? O większym domu, nowym samochodzie a może o wakacjach w egzotycznych krajach, modniejszych ciuchach, operacji plastycznej? Nie, Marta marzy o czymś co przez wiele kobiet jest nie doceniane,czasami uznawane za karę,za brzemię. Marzy o dziecku. Kolejne ciąże w jej przypadku kończą się poronieniami, wszystko zawodzi. Zostaje adopcja na którą się boi zdecydować, bo nie wie czy będzie w stanie pokochać obce dziecko. Do czasu gdy nie trafia w gazecie na ogłoszenie "brzuchów" do wynajęcia...... I wtedy nowa iskra nadziei może przekazać swoje geny małej istocie która będzie po części jej. 

              Książka opisuje marzenia dwóch kobiet z dwóch różnych światów i dążenie do ich zrealizowania. Każda chce mieć coś co posiada druga. Wszystko wydaje się na pierwszy rzut oka proste jedna urodzi dziecko, druga zapłaci i wszystko załatwione. Ale, czy aby na pewno? Czy mały człowiek i natura jest tym co można oszukać. Czy można kupić kogoś,kto tak naprawdę jest cudem w ludzkiej postaci. Zwłaszcza,że w tych czasach gdy coraz więcej kobiet ma trudności z pojawieniem się tego cudu. Książka porusza ten trudny temat i w bardzo prosty sposób próbuje nam ukazać odczucia dwóch kobiet. Przestawia ich codzienne życie,  zmagania, rozterki,ból porażki,niemoc. Tak na prawdę nie wiedziałabym, po której stronie się opowiedzieć po Marty czy po Iwony. Bo co złego jest w pragnieniu posiadania dziecka,czy coś złego jest też w tym,że matka próbuje zapewnić lepsze życie swoim dzieciom? 

              Powieść bardzo emocjonalna, poruszający temat który może dotyczyć każdej z nas. Nie możemy powiedzieć nas to nie dotyczy, bo życie jest bardzo zaskakujące.  Bohaterki są  na to dowodem. Nigdy nie mów,nigdy. Jak powiada moja mama . Jeden impuls,jedna rozmowa może obrócić nasze życie o 180 stopni. Lektura która wciąga, nie pozwala się oderwać ,szybko się czyta. Polecam każdemu.

Ocena 5/6 


niedziela, 18 września 2011

Wyniki konkursu!!!!

Dziś wyniki mego pierwszego konkursu. Zgłosiło się 17 osób. Dziękuję wszystkim za udział, losowanie przebiegało właśnie tak :

Lista losów gotowa do wrzucenia do maszyny losującej :


Losy w maszynie :) :


 Maszyna losująca ruszyła:


 I oto zwycięzca a raczej zwyciężczyni:


Zwyciężczynią została  Cinnamon gratuluję i czekam na dane do wysyłki nagrody na mego maile abatura79@gmail.com

sobota, 17 września 2011

Na dobry początek sobotnio/weekendowy


Wszystkim blogowiczom życzę miłego weekendu. I przypominam o konkursie do którego można się zgłaszać jeszcze  tylko dziś do godz 23:59 TU. Miłej po południowej kawki lub herbatki. Dużo odpoczynku i wykorzystania ostatnich promieni słońca :)))

piątek, 16 września 2011

"Tam gdzie spadają Anioły"


Tam gdzie spadają Anioły

Autor:Dorota Terakowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 1999 (data przybliżona)
liczba stron: 312





            Ostatnio zaniedbałam blog bo czasu na wszystko mało. Staram się czytać,kilka zaległych opinii będzie napisane mam nadzieję niedługo. A dziś "Tam gdzie spadają Anioły" Doroty Terakowskiej pierwsze spotkanie z twórczością autorki,które wywarło na mnie piorunujące wrażenie. Pierwsze spotkanie,bardzo udane mam już ochotę na kolejne książki autorki. Szkoda,mi tylko że ta późno po nie sięgnęłam.

              Anioły czy naprawdę istnieją? Jakie są? Jak wyglądają? Czy każdy ma swego Anioła Stróża ?Takie właśnie pytania przychodziły do głowy podczas tej lektury. Akcja w książce toczy się dwutorowo z jednej strony Białe Anioły contra Czarne Anioły , z drugiej  życie Ewy dziewczynki która straciła swego Anioła Stróża. Życie rodziny Ewy płynie gładko można by powiedzieć nawet nudno bo oto tata Ewy wykładowca na uczelni żyjący w swoim wirtualnym świecie, mama artystka skupiona na tworzeniu no i pięcioletnia Ewa dziewczynka nie sprawiająca żadnych kłopotów swoim wiecznie zajętym rodzicom, chodząca grzeczność. Taka idylla jednak nie trwa  długo,oto któregoś dnia Ewa bawiąc w ogrodzie widzi na niebie Anioły - tak właśnie Anioły. Dziewczynka przejęta i radosna chce podzielić się tą wiadomością z rodzicami a Ci jak zwykle zajęci nie zwracają na nią uwagi. Dziecko trochę złe na rodziców samo postanawia zbadać sprawę aniołów. Gdy dokładnie się przygląda widzi nie tylko białe ale też czarne anioły które walczą ze sobą. Gdy anioły oddalają się dziewczynka idzie za nimi w stronę lasu i wpada do wilczego dołu. Od tego momentu życie rodziny zaczyna się przewracać do góry nogami. Dziewczynka po wyjściu ze szpitala ulega wypadkowi za wypadkiem mniej lub bardziej groźnym. Na domiar złego  pod oknem małej przesiaduje czarne wielkie ptaszysko, które napawa matkę i córkę strachem-każde kolejne pojawienie się ptaka sygnalizuje jakiś wypadek. Tylko babcia domyśla się,że coś musiało się stać z Aniołem Stróżem jej wnuczki.  Mija siedem lat od spotkania Ewy z Aniołami. Ewa z dziecka stała się prawie nastolatką. Wtedy przychodzi coś czego nikt się nie spodziewał. Czy można odnaleźć upadłego Anioła Stróża i w jakiś sposób mu pomóc wrócić do swojej roli? Pytanie za sto puntów. Z drugiej strony jest Ave upadły anioł który został pokonany przez swego brata bliźniaka Vea dawno temu strąconego na ziemię.  To z ich ust poznajemy niekończąca się walkę Dobra ze Złem. Białych Aniołów z Czarnymi.  Poznajemy arkana "pracy"Anioła Stróża. Zastanawiamy się czy mogło by istnieć dobro bez zła. Czy gdyby nie było zła wiedzielibyśmy że istnieje dobro.

            Książka może wydawać się bajką dla dzieci i młodszej młodzieży. Tak jednak nie jest jest powieść  jest dla wszystkich dla małych i dużych. Zmusza nas do uświadomienia sobie,że zło czai się wszędzie i czeka na chwilę naszej słabości aby wtargnąć do naszego życia. Każdy nosi w sobie oprócz dobra jakąś iskierkę zła.Ale czy wykiełkuje zależy tylko od nas. Powieść napisana bardzo lekko choć dotyczy trudnych tematów choroby,wiary, człowieczeństwa, nadziei  Gdybyś był/a Aniołem jakie życie wybrałbyś swojemu podopiecznemu bezpieczne, ciche, nudne czy życie usłane wyzwaniami,pomocą dla innych ale też cierpienie osobistym i samotnością. Takie dylematy są rozstrzygane w książce. A jakie życie  wybrałbyś dla siebie............? Czy istnieje coś takiego jak przeznaczenie? A może Anioły są wśród nas? Spróbuj wraz autorką odpowiedzieć na te pytania zastanawiając się nad sobą.

            Lektura  piękna i wzruszająca o wierze, nadziei,miłości. O tym że Kamienie Życia które zmieniają losy człowieka, wcale nie muszą być spektakularne, wielkie może są to rzeczy których czasami nie zauważamy albo bierzemy za przypadek. Książka godna polecenia.

Ocena 5,5/6