sobota, 7 stycznia 2012

W poszukiwaniu wspomnień "Krwawe wino"

Tytuł: Krwawe wino
Autor: Erica Spindler
wydawnictwo: G+J Gruner&Jahr
data wydania: listopad 2010
liczba stron: 405











"Upajająca napięciem z domieszką obsesji, intensywny smak rodzinnej tajemnicy, odrobina morderstwa,bogaty bukiet postaci zamieszkujących krainę wina- Sonomę.Znakomita lektura na jedną bezsenną noc."
  Takie słowa przykuły moją uwagę gdy wzięłam do ręki książkę. Pomyślałam właśnie takie lektury lubię , ale czy nie jest to kolejne rozreklamowane czytadło. Aby nie robić mężowi przykrości od którego dostałam książkę na Gwiazdkę. Postanowiłam zbadać to pozbawiające snu dzieło :). Byłam tym bardziej ciekawa,że jeszcze nie miałam przyjemności spotkać się z książkami tej autorki. Erica Spindler autorka ponad 30 powieści przetłumaczonych na wiele języków, wyróżnionych wieloma prestiżowymi nagrodami literackimi. 

           "Krwawe wino"  a w nim główna bohaterka Alexandra Clarson pracująca w barze a w miedzy czasie doktoryzująca się pani psycholog -pisząca pracę na temat sekt i ich rytuałów. Bohaterka pozbawiana wspomnień z najmłodszych lat. Wychowana  przez matkę  w przekonaniu ,że mają tylko siebie. Relacje pomiędzy nimi można nazwać poprawnymi bez większej zażyłości. Jej były mąż Tim wykładowca psychologii. Spokojne życie Alex kończy się w momencie gdy jej matka Patsy popełnia samobójstwo, nie zostawiając żadnych wyjaśnień. Czy za tym czynem stoi tylko choroba psychiczna na którą cierpiała od wielu lat , czy może jakieś demony przeszłości miały na to wpływ.Przed śmiercią kobieta wykonuje jeszcze jeden telefon do nieznanego córce detektywa, który jak się okazuje znał bohaterkę jako małą dziewczynkę. Od tego momentu zaczyna przybywać bohaterów a książka wciąga, wciąga,wciąga....... nie ma siły aby się oderwać. Napiszę tylko tyle, bohaterka próbuje odkryć swoją przeszłość  co nie jest ani proste ani przyjemne,tym bardziej,że komuś bardzo zależy aby przeszłość została przeszłością.

              Wiele intryg,wielu bohaterów bardzo dobrze scharakteryzowanych wcale nie płaskich i pozbawionych wyrazu, książka dopracowana pod każdym szczegółem. Lektura nie jest przewidywalna kilka razy obstawiałam kto może być sprawcą całego zamieszania. Autorka zadbała jednak bardzo dobrze aby czarny charakter dobrze wtopił się w tło i nie został rozpoznany aż do kulminacyjnego momentu. Książka trzymająca w napięciu,tajemnicza. Mająca też wiele wątków które łączą się , przeplatają i uzupełniają wzajemnie. Czytanie takiej lektury to sama przyjemność. Na pewno wrócę do książek tej autorki nie raz. Adrenalina, szybciej płynąca krew w żyłach, ciekawość, determinacja aby wiedzieć. KTO, PO CO, DLACZEGO? Ta książka to jak  jazda największą  kolejką górską dół i szybki wyskok do góry aby za chwilę wejść w ostry zakręt i nie wiadomo gdzie nas to zaprowadzi. A sen o nim możecie zapomnieć ,nie odłożycie książki zanim nie przeczytacie ostatniego słowa. 

          Jedyne z czym mogę się nie  zgodzić to z tą odrobiną morderstwa. Bo nie dość,że parę osób padnie nieżywych praktycznie na oczach bohaterki to jeszcze duchy zabitych z przeszłości mają wielkie znaczenie w fabule.

Moja ocena bez zastanowienia  6/6

piątek, 6 stycznia 2012

Top 10 / Dziesięć książek do przeczytania w 2012 roku.

 Ja jak zwykle opóźniona ze wszystkim ,ale mam nadzieję,że mi wybaczycie. Dziś chcę przedstawić dziesięć książek które  na pewno  chce przeczytać 2012,  Jest ich o wiele więcej ale te to priorytety:
Zacznę od Polskich autorek :
Katarzyna Michalak 1 ,2 : 

Maria Ulatowska: 3 ,4 ,5


                                                             Colin Dexter 6 ,7 ,8, 9 


I autorka  której z książkami zapoznałam się już wcześniej i bardzo mi się spodobała :








czwartek, 5 stycznia 2012

Umarli nie tańczą.........


Tytuł: Umarli nie tańczą
Autor: Charles Martin
Wydawnictwo: WAM
data wydania: 2009 (data przybliżona)
liczba stron: 317










 Dzisiaj chcę wam napisać o książce którą przeczytałam jakiś czas temu. Tak jak większość książek z serii Labirynt  ta też dała mi wiele  do myślenia i zastanowienia.  Lektura o której mowa to "Umarli nie tańczą" Charlesa Martina.

             Książka opowiada o Maggie i Dylanie bardzo zgranym ok. trzydziestoletnim  małżeństwie zamieszkującym niewielkie miasteczko w Południowej Karolinie. Dylan zagorzały farmer-choć według swego najlepszego przyjaciela Arona niezbyt dobry- z wykształcenia doktor literatury. Maggie piękna kobieta największa miłość swego męża. Idylla miłości,zrozumienia i oddania można by napisać. Gdy dodatkowo okazuje się,że para będzie miała potomka szczęście wydawałoby się już nie mieć miary. W oczekiwaniu na dziecko w ferworze przygotowań na to wielkie święto jakim są narodziny dziecka. Para poznaje nowe uczucia które do tej pory były im obce."Gdy opuszczała przymierzalnię,emanowała już pełnym,cudownym blaskiem kobiety w ciąży. Trzysta dwadzieścia siedem dolarów później gotowa była rodzić w każdym momencie"." W wieku dwudziestu dziewięciu lat zaglądałem do brzucha mojej żony i widziałem naszego syna.Tak wyraźnego jak samo życie....." Jednak wszystko wali się domek z kart w dniu który powinien być jednym z najszczęśliwszych Maggie rodzi nieżywego synka a sama zapada w śpiączkę.  Świat mężczyzny wali się w gruzy stracił wszystko na czym mu zależało tak mu się wydaje ale czy na pewno to prawda???

           Lektura porusza wiele istotnych kwestii miłości,szczęścia, przyjaciół. Jest też swoistym podwójnym studium po pierwsze umysłu kobiet które są w ciąży ,po drugie człowieka który stracił wszystko co kochał. Trzy kobiety trzy różne sposoby patrzenia na świat trzy sposoby radzenia sobie z rzeczywistością w jakiej się znalazły. O fabule więcej nic  aby nie zdradzać wszystkiego i aby nie odbierać przyjemności czytania.

           Jest też to dobry czas aby zastanowić się nad sobą jak podchodzimy do życia czy przyjmujemy wszystko jakby się nam należało?! Czy jednak przyjmujemy każdy dzień jak dar i cieszymy się każdą chwilą która może się nigdy nie powtórzyć. Co ważne jest dla nas w życiu ludzie którzy nas otaczają czy przedmioty,pieniądze? Po lekturze książki jedna myśl bardzo mnie uderzyła z niewyobrażalną siłą ." Prawdziwi Przyjaciela ich obecności jest największym skarbem jakim kiedykolwiek obdarował nas Bóg"

 Moja ocena 5/6

środa, 4 stycznia 2012

Jeszcze jedno postanowienie 2012

Tak króciutko postanowiłam dołączyć do inicjatywy krzewienia czytelnictwa i wezmę udział w:

 mam nadzieję że będzie ich więcej ale minimum musi być 52 :)   


czwartek, 29 grudnia 2011

Koniec roku tuż.... Nowy Rok 2012 stoi u drzwi

     
       Tak jak każdego roku o tej porze w naszym życiu przyszedł czas na podsumowania naszych sukcesów i porażek. Na wspomnienia tych przyjemnych chwil i smutnych,gorzkich. W moim życiu wiele się wydarzyło w minionym roku. Oceniłabym go jako trudny w każdym aspekcie życia . Problemy zdrowotne, rodzinne,zawodowe ale zawsze też  próbuję dostrzegać te jasne strony życia więc jak mówi stare porzekadło"Co nas nie zabije to nas wzmocni." Jest to nawet udowodnione naukowo ;P. Więc wierzę,że nadchodzący rok będzie lepszy niż poprzedni choć niektórzy przepowiadają  koniec świata :P.
     
     No tak jeszcze postanowienia bez tego nie byłoby Sylwestra a więc solennie przyrzeka wszem i wobec biorąc każdego blogowicza za świadka, co następuje:

  • będę cieszyć się każdą chwilą każdym małym szczęściem,
  • postaram się być lepszą żoną która nie przyczepia się o byle co  :D
  • nie zaniedbywać bloga i co za tym idzie moich znajomych blogowiczów.
 
Wam moi drodzy blogowicze życzę udanego Sylwestra i samych szczęśliwych radosnych i pełnych słońca dni w tym 2012 Nowym Roku :). Aby wasze postanowienia noworoczne mogliście  wypełnić w 100 %  :).






wtorek, 18 października 2011

Trochę inaczej



             Dziś nie będzie o książce ale  o filmie który oglądałam wiele razy,ale za każdym razem  gdy siadam do niego mam pod ręką pudełko chusteczek. No i każdy pomyśli jakie ckliwe romansidło chce ona nam wcisnąć ale to wcale nie jest romansidło. Film skatalogowany jako dramat/obyczajowy.  Film nosi tytuł "Próba ogniowa"  oryginalny tytuł "Fireproof"

            A o czym mówi film wydaje się fabuła jest zwyczajne małżeństwo Caleba -strażak i Catrin- pracownik public relations w jednym ze szpitali po 10 latach przechodzi kryzys. Nic nowego można powiedzieć rutyna zabija najgorętsze uczucie. Ale czy można kochać tak na prawdę gdy samemu nie doznało się prawdziwego uczucia. Główny bohater zwierza się swemu ojcu z problemu w małżeństwie, a ten proponuje mu 40 dniowe "Wyznanie miłości" które kiedyś uratowało i Jego małżeństwo. Tak wygląda jeden z wątków filmu. Drugi wątek który jest przedstwiony to wiara w Boga która daje siłę aby przezwyciężać trudności. Miłość Boga przedstawia nam doskonały wzór jak należy się kochać,szanować drugą osobę. I jak często niewdzięczni jesteśmy chcemy brać za darmo nie dając nic w zamian. Nasze ego jest na pierwszym miejscu.

                 Film o życiu o miłości i walce o najbliższych. O wyzbyciu się pychy i dumy o pokonywaniu własnych słabości. I przyznaniu się sam przed samym sobą,że nic nie mogę sam. Kilka cytatów które utkwiły mi w pamięci, ale tak naprawdę trzeba by było przytoczyć większość tekstów, bo to na prawdę bardzo mądry i pouczający film.  "Kobieta jest jak kwiat róży,jeżeli ją pielęgnujesz rozkwita, jeżeli nie, ginie","Słowa są odbiciem stanu duszy", " Obrączka zakładając ją przyrzekamy na dobre i na złe. A często jesteśmy tylko na dobre" , " Prawdziwy mężczyzna powinien być bohaterem w pierwszej kolejności dla swojej żony""Pieprz i sól dwie różne przyprawy a razem się dopełniają, tak jak mąż i żona" " Jak można kochać kogoś,kto Cię odrzuca każdego dnia .................Bóg Cię kocha nawet wtedy gdy na to nie zasługujesz, gdy Go odrzucasz każdego dnia,gdy naplujesz mu w twarz." Nauczyć się miłości i kochać bezwarunkowo nie ma na ziemi takiej mocy aby mogło tak się stać ,ale jest ktoś kto ma siłę i jest nas w stanie pokierować.

Film zasługuje 10/10. Życiowy,wzruszający, prawdziwy,mądry. Oby więcej takich.

Jeden z moich ulubionych momentów w filmie nie znalazłam polskiego tłumaczenia urywków więc po angielsku z You Tube :

środa, 12 października 2011

Jesienne powroty .

A wszystko zaczęło się tak niewinnie:


Zniknęłam nagle,rozpłynęłam się jak w jesiennej mgle, ale tak musiało chyba być. W ciągu jednego tygodnia zaczęło się walić moje życie nie tylko zawodowe ale i rodzinne. Więc musiałam skupić się na tych aspektach życia i blog poszedł niestety w odstawkę. Są rzeczy ważne i ważniejsze i czasami na przyjemności nie ma tyle czasu ile by się chciało. Poukładałam co się dało i jestem. Wszystko pomału wraca do normalności przynajmniej chwilowo jest spokojnie :). Poza tym,że spędzam w pracy o wiele więcej czasu niżbym chciała ;/, dziś będzie mój 10 dzień pracy z rzędu. A jeszcze 3 przede mną. Książki pomogły mi przetrwać trudne chwile, wierni przyjaciele :). Choć przeczytałam nie za wiele,ale cudowne pozycje. Opinie wkrótce na blogu. Witam i zapraszam.